Pewien gdańszczanin przewrócił się przed drzwiami swego domu. Poobijał się i rozciął łuk brwiowy. Stracił też przytomność. Zauważył go jeden z przechodniów i zadzwonił na numer 986. Strażnicy opatrzyli mężczyźnie rany i wezwali pogotowie. Poszkodowany trafił do szpitala.
Czwartek, 2 sierpnia. Około godziny 13.25 funkcjonariusze z Referatu IV otrzymali zgłoszenie, że ktoś leży przed jedną z posesji przy ulicy Bereniki. Natychmiast pojechali to sprawdzić.
Przed drzwiami do budynku leżał mężczyzna. Miał zadrapania na twarzy i rozcięty łuk brwiowy. Obok na chodniku była duża plama krwi. Powiedział nam, że przewrócił się przed domem i na chwilę stracił przytomność. Czuć było od niego woń alkoholu – mówi młodszy inspektor Piotr Dawidowski.
Mundurowi zatamowali krwawienie i opatrzyli rany. Za pośrednictwem Stanowiska Kierowania wezwali karetkę pogotowia. Poszkodowany trafił do szpitala.
