Chodziła po jezdni. Była zagrożeniem zarówno dla kierowców, jak i dla samej siebie. Krowa z Kokoszek… Postanowiła zasmakować wolności i uciekła swemu właścicielowi. Strażnicy miejscy, którzy stanęli oko w oko z nieco rozbrykaną krasulą, nie mieli łatwego zadania. Musieli być i zdecydowani, i delikatni. Krowa była bowiem cielna. Czwartek, 1 września. Około godziny 9:30 zadzwonił... Czytaj całość