Dwie łodzie kołysały się na boki, jak gdyby unosiły się na niespokojnych falach. Nie byłoby w tym niczego zaskakującego, gdyby rzecz działa się na morzu, a nie w Gdańsku. Jednostki płynęły ulicami miasta, budząc duży niepokój wśród innych kierowców. Łodzie spoczywały na ciężarówce i przyczepie, były zabezpieczone byle jak. Gdyby któraś z nich spadła na... Czytaj całość