Z niecodziennym zadaniem musieli zmierzyć się strażnicy miejscy. Wezwano ich do kobiety uwięzionej w budynku przychodni. Był wieczór, placówka kończyła godziny przyjęć. W tym czasie jedna z pacjentek postanowiła wejść do toalety. Gdy z niej wyszła, okazało się że wokół nikogo już nie ma, a wyjście zamknięte jest na cztery spusty. Przerażona perspektywą spędzenia nocy... Czytaj całość